czwartek, 7 grudnia 2017

25. Jesteś dla mnie ważny

2 komentarze:



Nie wiem jak długo ukrywałam się w laboratorium. Stało się ono moim azylem, do którego nie wchodził nikt poza Izumi. Z całych sił starała się mnie pocieszać, choć sama wiedziała, że tego, co się wydarzyło nie można ładnie ubrać w słowa. W jej oczach dostrzegałam żal i złość. Nie rozumiała, dlaczego Itachi postanowił postawić mnie pod murem. Przez moment sama wyklinałam w myślach bezmyślność tych działań, choć w głębi wiedziałam, co nim kierowało.
            - Dlaczego mi nie powiedziałaś? – Przyjaciółka założyła ręce na biodra, przechylając głowę lekko w bok. Jej wzrok był karcący, a jednocześnie pełen empatii. Nie potrafiłam jej odpowiedź na to, wydawałoby się, proste pytanie. Przecież obdarzyła mnie zaufaniem i nigdy nie dała mi powodów, dla których mogłabym jej nie zaufać, więc dlaczego kłamałam? – Sakura – wypowiedziała moje imię, wypuszczając ciężko powietrze.
            - Przepraszam cię – wyrzuciłam z siebie słowa, które jako pierwsze nasunęły mi się na język.
            - Przecież wiesz, że wspierałabym cię mimo wszystko. – Izumi spokojnie opuściła dłonie wzdłuż ciała, robiąc kolejny krok bliżej mnie.
            - Chyba po prostu było mi wstyd. Nie chciałam, by wszyscy oceniali mnie tylko przez pryzmat Uchihy. „Dziewczyna, która chciała wybić się na jego łóżku”.  – Czułam, jak słowa blokują się pod wpływem narastającego szlochu. Zakryłam twarz w dłoniach, by ukryć swoją bezradność.
            - Nikt nie powinien cię tak osądzać. – Poczułam, jak kładzie dłonie na moich ramionach, zaciskając delikatnie palce.

niedziela, 12 listopada 2017

24. Skomplikowane słowa

8 komentarzy:


             Spoglądałam na równomiernie spadające krople wody z kranu, które swym delikatnym uderzeniem o umywalkę przerywały panującą wokół mnie ciszę. To był jeden z tych dni, który całkowicie zatracał moje myśli w przeszłości. Nie miałam punktu oparcia, który za wszelką cenę odganiałby negatywne wspomnienia.
             Wstałam z zajmowanego miejsca by, choć przez chwilę zając się czymkolwiek. Poszukując zainteresowania opuściłam laboratorium. Dziś nie nadawałam się do pracy w nim. Moje myślenie jest zaburzone, a zmysły zupełnie otępiałe. Miałam ochotę przysiąść i poddać się wszystkim atakującym mnie hormonom. Niech idą w cholerę.